Jesteś gościem



Księga Gości

czytaj
dodaj


O mnie
Dodaj

hermiona-dracosztuka-kochaniahermione-vs-malfoyona-on-dwie-przeciwnoscistory-from-hogwartspamietnik-o-miloscihermia-granger-diarywith-passionhermiona-draco-storyars-amorWhole my life in Hogwartlosy-doroslej-hermiony Archiwum

ROZDZIAŁ I
ROZDZIAŁ II
ROZDZIAŁ III
ROZDZIAŁ IV
ROZDZIAŁ V
****
ROZDZIAŁ VI
ROZDZIAŁ VII
ROZDZIAŁ VIII
ROZDZIAŁ IX
ROZDZIAŁ X
****
ROZDZIAŁ XI
ROZDZIAŁ XII
ROZDZIAŁ XIII
ROZDZIAŁ XIV
ROZDZIAŁ XV
****
ROZDZIAŁ XVI
ROZDZIAŁ XVII
ROZDZIAŁ XVIII
ROZDZIAŁ XIX
ROZDZIAŁ XX
****
ROZDZIAŁ XXI
ROZDZIAł XXII
ROZDZIAł XXIII
ROZDZIAł XXIV

POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ

HTML wykonała
Malinka
Proszę nie kopiować!


24. Dlaczego mnie pocałowałeś?
komentarze [13]

bo powroty są trudne...

=========

Od jakże pamietnej dyskoteki, na której Sebastian i Klaudia zaczeli se sobą chodzić, minał miesiąc. Czy tylko w ich życiu cos się zmieniło? Ależ skąd. Ewa z Pawłem dalej gdy tylko mogli darli ze sobą koty. A spotykali się nader często ze wzgledu na małą Madzię, czy tez ze względu na Sebe i Klaudie. Nie było też inaczej na jej 18stych urodzinach, na które nie wiedziec czemu zaprosiła Pawła. Spokojna rozmowa która w ich przypadku była żadkością przerodziła się w bardziej zażartą rozmowę, Gdy punkt ich rozmowy ogiągną szczyt Ewa zaciągnęła go do jednego z pokoików domku wynajetego na jej osiemnastkę. Zaciągnęła i gdy już chciała dalej potoczyc tą słowną walkę, poczuła szarpnięcie...

Przyciągnął ją do siebie. Kiedy ich ciała się zetknęły, znieruchomiał i spojrzał na dziewczynę, dając jej sposobność do oderwania się od niego. Niczego takiego nie zrobiła. Powoli, z niezmierną ostrożnością, przechylił głowę i musnął wargami jej usta. Były miękkie. Były ciepłe. Wydawały się rajem. Całował ją coraz mocniej, a jednocześnie przymykał oczy na rzeczywistość, wchodząc w nowy świat, niebezpieczniejszy od wszystkich miejsc, jakie zwiedził na tej planecie. Rozchylił wargi Ewy językiem, a ona pozwoliła mu na to, otworzyła usta w milczącym zaproszeniu do najintymniejszej inwazji. Paweł nie ociągał się nawet przez chwilę. Jego język wpełzł do środka, bawił się z językiem dziewczyny, smakował go, drażnił.
Ewa usłyszała cichy jęk, a potem uświadomiła sobie, że wydobywa się on z jej gardła. Dotychczas nikt tak jej nie całował! Wargi Pawła całkowicie zawładnęły jej ustami i nie było w nich takiego zakątka, którego by nie dotknął jego język. Nie wyobrażała sobie, że pocałunek może być tak namiętny i oszałamiający. Poczuła, że ma nogi jak z waty, i oparła się na Szerokich barach mężczyzny. Nie zawiodły jej i zacisnęła palce na materiale koszuli Pawła, wdzięczna za to oparcie.
Zupełnie się zatracił. Świat wirował mu przed oczami, jakby znalazł się na karuzeli. Napierał na nią i czuł, że ciało Ewy mięknie, potęgując jego podniecenie. Jeżeli to on toczył bitwę, niechybnie czekała go porażka.
Ewa objęła go ramionami za szyję i przyciskała coraz mocniej, wplatając palce we włosy na jego karku. Może cała ta sprawa była dla niej tylko grą. W umyśle Pawła toczyła się bitwa, która szybko ostudziła jego zapał.
Przerwał pocałunek. Ewa miała dokładnie takie samo spłoszone spojrzenie jak on. Ich splecione ciała kołysały się, lecz nie odrywały się od siebie. Paweł usiłował wrócić do rzeczywistości, ale widok rozchylonych, odętych ust Ewy zniweczył ten zamiar. Miał ochotę znowu ją pocałować, a potem jeszcze raz i jeszcze raz. Zdesperowany, odwrócił wzrok i przytulił głowę Ewy do swojej piersi. Ile minut temu kłamał, że jej nie pożąda? Odczuwał to pożądanie przez cały czas. Było ono tak pierwotne i gwałtowne, że wzbudzało w nim samym piekielny strach.
Rozejrzał się po pokoju, koncentrując wzrok na materacu. Jakże łatwo byłoby ją teraz zdobyć. Pociągnąłby Ewę na prowizoryczne łoże. Powoli zdjąłby jej sweter przez głowę, pieściłby jej skórę, napawając oczy widokiem kształtnych piersi. Rozpiąłby jej stanik, a wówczas sam dotyk sprawiłby, że Ewa drżałaby, ogarnięta równie silnym i niecierpliwym pożądaniem...
Rzeczywiście dygotała, ale kiedy powrócił do rzeczywistości, uświadomił sobie, że nadal stoją przy stole, spleceni w uścisku. Ewa tuliła głowę do jego piersi, a jej ramiona to wznosiły się, to opadały. Czyżby płakała? Odchylił się do tyłu, żeby to sprawdzić.
- Dlaczego mnie pocałowałeś? Mówiłeś, że nie jesteś mną zainteresowany.
- Wyglądałaś tak, jakbyś oczekiwała ode mnie tego pocałunku.
Ewa potrząsnęła głową.
- Wcale nie.
- Oczekiwałaś. I odwzajemniłaś.
Ewa przygryzła wargę. Zauważył, że często to robiła, ilekroć o czymś rozmyślała. Przeklinał ją za ten odruch, gdyż odczuwał wówczas podniecenie. Dolna warga Ewy była taka pełna, taka odęta, że nigdy nie potrafiła nad nią zapanować, toteż jej zęby wgryzały się w ten pulchny kąsek, doprowadzając Pawła do szaleństwa.
Ewa spojrzała mu w oczy.
- Rzeczywiście, chciałam... prawda? - powiedziała bardziej do siebie niż do niego.



Ewi Smolarek

komentarze [13]


Po drogach,
bezdrożach,
polami i szosą
Wędrować przed siebie
gdzie oczy poniosą...




23. Kazda na swój sposób starała się zapamiętać ten dzień.
komentarze [25]

Otworzyłam rozdział 20 a tam zaczęła się notka od przyszłości, pomyślałam że i tą zacznę od przyszłości :)

Nie będę komentować swojej Twórczości, ale są ludzie co lepiej piszą i wiem o tym doskonale. Opowiadałam koleżance co che umieścić w tym opowiadaniu i powiedziała że pomysł mam ciekawy. Choć ona sam nie wie jak zakończą się moje wypociny uważa że powinnam kontynuować.
Ale moje skromne ja uważa że tylko się ośmieszam, bo nie umiem opisywać sytuacji... miejsc... uczuć...




PRZYSZŁOŚĆ
Przytulonych do siebie: Piękną brunetkę i przystojnego długowłosego [tak do ramion] chłopaka

zastały pierwsze promienie wschodzącego słońca.
-- Ewa?
-hmm??
-- Słuchaj zgodziłem się potwierdzić Twoje słowa to że jestem ojcem tego dziecka - wskazał na jeszcze nie zaokrąglony brzuszek - ale czy Ty jesteś tego w pełni świadoma i pewna? Czy w 100% chcesz tego?
- Daniel chyba nie chcesz się wycofać??
-- Nie ale...
- Nie ma żadnego ale - przerwała mu Ewa - jeśli nadejdzie taki czas w którym będę chciała wszytko wytłumaczyć, zrobię to. A ty jako pierwszy się o tym dowiesz.
-- Dobrze ale..
- Czy musi być jakieś ale ??
-- NIe ale ...
- Daniel !!
-- Posłuchaj, daj mi dokończyć
- Dobrze mów
-- Rodzice moi a tym bardziej twoi będą chcieli żebyśmy stworzyli pełną rodzinę dla tego skarba co przyjdzie na świat.
- Daniel, ja ..
-- STOP daj dokończyć. Zrozum że Twoi starsi będą chcieli się zatroszczyc o to aby ich córka nie straciła dobrego imienia. A moi będą się cieszyć że będą mieć wnuka i wreszcie się ustatkuję.
- Ale...
-- Czy musi być jakieś ale ?? - "odgryzł" się Ewie Daniel
- Nie, ale ...
-- Ewa!
- Nie drocz się ze mną na mój własny sposób, to deprymujące jest, no!
-- Oj dobra dobra, ale powiedz co o tym sądzisz o czym teraz powiedziałem.
- No masz racje, nie musi istnieć zadno ale
-- Ewa, nie baw się ze mną w kotka i myszkę ! No mów
- Tak wiem, po prostu nie chce teraz o tym myśleć, choć powiem Ci że mam przebłyski tego co zrobimy, jak powiem rodzicom o wesołej nowinie.
-- Strzelaj tylko nie zabij
- Wiesz że mam kasę, że zarobiłam ją w uczciwy sposób, że zainwestowałam mino sprzeciwu, że

opłaciło mi się to i to baardzo
-- no tak wiem i ...
- powiem że chce się usamodzielnić, wynajmę mieszkanie w mieście. A jak juz bedzie widać - mówiąc to pogłaskała się po brzuszku - to coś z tym z robię
- NIe zrobię a zrobimy, ok ?
-- tak. Przyjedziesz do mnie do Polski, jak juz będę wytykana palcami
- nie, ja przyjadę dużo szybciej, poproszę w firmie o przeniesienie mnie do fili w Polsce,

będę blisko. jakoś to się ułozy
Na takie stwierdzenie Ewa pocałowała przyszłego "ojca " swojego dziecka siarczyście w usta i

gorąco mu podziękowała.



TERAźNIEJSZOść
od 3 godzin po zaśpiewaniu piosenki za którą dostali wraz z Pawłem brawa bisowe, Ewa skrzętnie unikała bliskich spotkań znów chłopakiem. Niespokojne mysli kłębiły się niczym puch porywany przez wiatr z babim latem. Uciec od Pawła było łatwo bo i on sprawnie unikał jej.
Jak małe dzieci odbijające piłeczkę by nie upadła tak Ewa w coraz to nowych ramionach tańczyła do różnych piosenek byleby nie spotkać się z Pawłem, który byłby jej ziemią od której miałaby szanse się odbić.
Tak dawno nikt jej nie adorował.
Tak dawno nikt nie sprawił, że różne myśli przelatywały przez jej głowę.
Tak dawno nikt nie sprawił, że chciała się odbić
Tak dawno nikt nie sprawił, że czuła się kobietą.
Docenianą kobietą. I jak każda z nas lubiła komplementy, lubiła się śmiać nie zważając na jutro, nie zważając na wczoraj, byle dzisiejszy dzień trwał wiecznie.

I spotkał się on - lód i ona - ogień, który na nowo w niej zapłoną. lecz jesli byście chcieli aby lód i ogień trwały przy sobie wiecznie, długą drogę byśmy musieli przejść aby dokonać tego czynu!

- przetańcz ze mną, proszę
- Paweł ? Dobrze, zatańczę.
Z głośników poleciała piosenka, która ...
- Ewa zgódź się stać moją przyszłością,a ta piosenka nich będzie naszym hymnem, proszę - To

"proszę" wypowiedziane przez tego zatwardziałego Kasanowę sprawiło że dziewczyna nie wypowiedziała ani jednego słowa. Tylko zatopiła się w oczach chłopaka ... wzrok swój skierowała na usta chłopca, który sprawił że na nowo odzyskiwała, odkrywała w sobie kobiecość. Wspomniała ich smak i sytuacje w której miała okazję ich dotkną i mimo że wspomnienia tego nie przywoła już nigdy, to smaku ust postara się zapamiętać juz na zawsze.
I połączyła ich w pocałunku tak namiętnym, że poczuła się nieswojo w okolicach serducha.
Boże ja nie mogę się zakochać to nie ten tym.

W drodze do domu obie dziewczyny były myślami daleko. Kazda na swój sposób starała się zapamiętać ten dzień.

Ewi Smolarek

komentarze [25]


Po drogach,
bezdrożach,
polami i szosą
Wędrować przed siebie
gdzie oczy poniosą...




22. i spojrzała w prawo...
komentarze [3]

Gadule, bo się upomniała o coś co siedziało sobie spokojnie w komputerze i czekało na wklejenie :)
Pod notka jest ów piosenka w wykonaniu Tomasza Żółtka i Beaty Kozidrak. Wybrałam ją Bo będzie ważnym elementem...





Podeszła do niego pewnym krokiem
-- co robimy ?
-- olewamy ?
-- mi zależy na Klaudii i ja na pewno nie oleje tego, Ty rób jak chcesz ale ja chyba im pomogę
-- ej, ej co ty sobie o mnie myslisz, że nie zależy mi na szczęściu Sebastiana ?
-- nie wiem , ale mam nadzieje że jej nie skrzywdzi
-- i wzajemnie.

Tak zakończyła się rozmowa ludzi którym zależało na swoich bliskich. Żadne nawet nie wspomniało o wydarzeniu które miało miejsce w chwili wypowiedzenia słów „spójrz w prawo”

~*~

--yhm , yhm
Dało się słyszeć na całą sale.
-- chciałbym powiedzieć wam że jest dziś między nami moja droga znajoma, zwana również przez was. Pewnie zastanawiacie się kto to taki /kasztaniaki ;D/ ?? Zaprośmy oklaskami Ewkę, naszą mała miss. -- na te słowa na scenę raźnym krokiem z publiczności wyszła Ewa Daśkiewicz
-- cześć wszystkim – krzyknęła do mikrofonu trzymanego przez Radka właściciela klubu.- głośne „Hej” „cześć” dało sie słyszeć
-- Ewka dziś poprosiła mnie, no może nie tak dosłownie ale o to jej chyba chodziło żeby zaśpiewać. Wiecie takie karaoke, więc cóż ja biedny przystojny mężczyzna pożądany przez wiele mogłem uczynić na taką prośbę jaką ona mnie poprosiła. Więc Ewciu mikrofon oddaje w Twoje ręce
-- a co mam zaspiewać ?
-- a o to się moja droga nie martw, wybrałem tekst który chce zadedykować mojej jedynej i ukochanej, z którą cudownie spędza mi się czas. Z którą po raz pierwszy zatańczyłem przy jej piosence, kochanie to dla Ciebie
-- ale ja dalej nie wiem co mam zaśpiewać – niecierpliwiła się Ewa
-- do tego utworu poprosiłbym jakiegoś pana któremu słoń na ucho nie nadepnął – powiedzaił i w tej samej chwili gdy dotarło to do publiczności zrobił się szum na sali.

-- pójdziesz ?
-- nie
-- dlaczego ? Przecież słoń na ucho ci nie nadepnął
-- bo nie
-- odzywka jakbym dziecko z zerówki słyszał, choć i one mają lepsze pomysły na odmowę
-- dobra pójdę ale ty mi za to jeszcze zapłacisz

-- to jest jakiś chętny pan który zaśpiewa w duecie razem z Ewa
Powoli ku scenie zbliżał się ciemnowłosy, wysoki, dobrze zbudowany chłopak, jednym susem wskoczył na scenę.
-- ja będę tym odważnym – rozległo się po sali – ja z nią zaśpiewam, tylko co
- o tam – tu wskazał tablice na której miały ukazywać się słowa wyśpiewywane przez młodych ludzi na scenie – będziecie mieć tekst. To powodzenia na odchodnym usciskał dłoń Pawłowi i dał buziaka w policzek Ewie

Gdy pierwsze takty piosenki zaczeły rozbrzmiewać, ludzie zaczeli tworzyć pary tańcząc wolnego. Ewa wraz z Pawłem natomiast powoli, rozkochali się w melodii i poczęli śpiewać piosenkę, która nie tylko w ich życiu namiesza wiele

Tyle chciałem Ci dać
Deszczem kwiatów okryć Cię
Czasem porwał mnie wiatr
Chciałem siebie odnaleźć
Lecz nie ma mnie.

Tyle chciałam Ci dać
Ubrać miłość w spokój snu
Gdzieś byłeś, a ja...
Twoich dłoni szukałam i Twoich ust.

Bo ja przez Ciebie zginę
Bo ja przez Ciebie nawet nie wiem jak żyć
Sto lat niech chociaż minie
Nim spotkam Cię znów
Proszę Cię... zostaw już.

Wiem, że grałem nie fair
Głupie kłamstwa, czasem flirt
Nie wiedziałem, że wiesz ...
Przecież mogłaś pogadać
A tu tylko list...

Mogę zmienić swój świat
Byleś ze mną była znów
Będę kochał Cię tak
Jak to było, gdy miałem 20 lat.

Bo ja bez Ciebie zginę
Bo ja bez Ciebie nawet nie wiem jak żyć
Sto lat być może minie
Nim spotkam Cię znów
Proszę Cię... , błagam wróć.

Przecież wiesz jak jest
Kochałam Cię ...
Wierzyłam w to co mówiłeś
Chociaż czułam dziwny lęk
Przecież wiesz jak jest
Nie, nie... innym rytmem dziś
Gra muzyka naszych serc

Tyle chciałem Ci dać...






Ewi Smolarek

komentarze [3]


Po drogach,
bezdrożach,
polami i szosą
Wędrować przed siebie
gdzie oczy poniosą...




:)
komentarze [4]








Ewi Smolarek

komentarze [4]


Po drogach,
bezdrożach,
polami i szosą
Wędrować przed siebie
gdzie oczy poniosą...




21. Spójrz w prawo
komentarze [12]

Koło grupki ok 15 może 20 chłopców którzy głosno rozmawiali przejechał trzydrzwiowy czerwony nissan micra. Stanął nieopodal młodych mężczyzn. Po zapaleniu światła wewnątrz auta mogli ujrzeć ładną, uśmiechniętą dziewczynę.

Obok przystojnego kierowcy siedziała Ewka a z tyłu Klaudia, obie usmiechnięte rozmawiały z Adamem, braciszkiem Ewki który podrzucił obie dziewczyny na imprezę. Przed wyjściem z auta uzgodnili że chłopak przyjedzie po nie gdy zadzwonią a do tego czasu bedzie u swojej dziewczyny, Anki.
Na do zobaczenia Ewka dała buziaka Adamowi co nie zostało nie zauważone przez mężczyzn, czekających na ową niewiastę.
Dziewczyny wysiadły z czerwonego auta wzieły sie pod "pache" i ruszyły z uśmiechem ku czekającej ich przygodzie.
Chłopcy widząc że dziewczyny nie zbliżają sie do nich tylko bezposrednio kierują sie ku klubowi ruszyli w ich stronę z chęcia przywitania sie.
Ewka z Klaudią już miały otwierać sobie drzwi gdy wtem usłyszały odchrząknięcie. Uśmiechniete buzie zwróciły w strone źródła dzwięku, wtedy też Ewka rozpoznała swych kolegów.
-- cześc chłopcy - przywitała sie Ewka i nim zdołali jej odpowiedzieć dodała - Klaudia to są chłopcy, chłopcy to jest Klaudia - po takim dziwnym w wykonaniu Ewki zapoznaniu wszyscy wybuchneli smiechem.
-- No co źle cos powiedziałam ? - po uspokojeniu się z powazna mina zapytała dziewczyna
-- oj Ewuś, Ewuś wszystko ganc legal powiedziałaś - odpowiedziała jej koleżanka
Z grupki chłopców wyłonił się przystony brunet z chęcia przywitania się z Ewką.
-- cześc Sebastian , fajno że jesteś - mówiąc to dała nieszczęsnikowi buziaka w policzek. Chłopak po tym geście spłonął rumieńcem co niezbyt często mu się zdarzało i zwrócił lico ku kolezance Ewy.
-- Sebastian - przedstawił się właśnciel imienia i wyciągnął dłoń w geście przywitania
-- Klaudia, miło mi - odwzajemniła się gestem chłopakowi
Ewa przypatrując się całej tej sytuacji nic nie powiedziała choc miała wiele do powiedzenia.
-- to co może nie tarasujmy przejscia innym - odezwał się Paweł
-- masz racje kuzynku - po tych słowach Paweł otworzył drzwi przez które jako pierwsze przeszły dwie piękne panie w otoczeniu 20 przystojnych młodych mężczyzn.

Ewa z Klaudią znały ten klub. Były częstymi jego goścmi zanim wydarzyła się ta sytuacja z Piotrkiem. I obie doskonale znały rozmieszczenie pomieszczeń w tym klubie. Wydawać by się mogło że jeszcze nie pełnoletnie dziewczyny powinny miec trudności w dostaniu sie do niego teraz a tym bardziej kiedyś , gdy były jeszcze młodsze. Lecz tak nie było, a powód dla którego tak się stało niech pozostanie tajemnicą, słodna tajemnicą , która wyjawię gdy Ewa będzie naprawdę szczęliwa.
Bez zbędnych słów cała grupa przeszła do szatni w której to dziewczyny mogły wreszcie zobaczyc w co ta druga się ubrała. Po zdjęciu z siebie zimowego ubrania chroniącego przed zimnem Ewka wyszeptała Klaudii parę słów które tylko ona mogła i to z trudnościa zrozumieć "My sobie jeszcze pogadamy o TYm wzroku " . Klaudia jedynie zasmiała się na potwierdzenie że usłyszała i że rozumie.
Obok wysokiego, czy przystojnego męzczyzny ? Musisz grogi czytelniku sam okreslić. Czy wysoki barczysty, przystrzyzony na krótko z groźną miną może być przystojny.
Alez tak, wszystko zalezy w końcu od gustu, a gustów jest tyle ile ludzi po świecie chodzących.
Obok owego mężczyzny przeszła średniego wzrostu, brunetka z rozpuszczonymi włosami w płytkich ciemnych jeansach i czarną obcisłą na brzuchu szeroką na ramionach z wycięciem z tyłu dziewczyna.
--Ewka ? - dało się słyszeć po chwili - Ewka Daśkiewicz, nasza miss? Ile ciebie to już tu nie widzieliśmy co? - Na te słowa dziewczyna odwróciła się do osoby mówiącej o niej - Rafał !!! - wykrzyczała, podbiegła i wskoczyła mu w ramiona, przytulając sie bardzo ciasno do niego czym zdenerwowała pewnego Pana wchodzącego właśnie na sale w otoczeniu kilku kolegów. - Rafi Ty nadal tu pracujesz ? - zapytała po oderwaniu się od ubranego w ciasne czarne ubranie,kolegi.
-- Jak widać! - odpowiedział uśmiechnięty - a Ty czemu od tak dawna się tu nie pokazywałaś?
-- A wiesz było pare zakrętów w moim życiu - gładko bez zająknięcia odpowiedziała Ewka - dobra pogadamy później, bo jestem tu z niedawno poznanymi znajomymi i Klaudią. NIe wypada tak zaraz na poczatku imprezy się na nich wypiąć. Później podejdę to pogadamy.
PO skończonej rozmowie z Rafałem podeszła do ludzi z którymi tu przyszła, rozsiedli sie w 2 wczesniej zamówionych lożach. Długo sobie nie posiedzieli bo część jak to bywa na imprezach podeszłą do baru zamówiła procenty, dziewczyny również zjawiły się przy barze lecz z goła w innej sprawie.
-- cześć Darek - przywitały się równoczesnie z barmanem.
-- no hej laski , dawno was coś tu nie było widać ani słychać. Coś podać ? Na koszt firm - dodał z zawadiackim usmiechem
-- HMM pepsi z lodem i wyciśniętą połówka limonki, pleas. A Ty Klaudia co u Darka zamówisz ?? - zapytała kolezankę Ewa
-- hmm to dwa razy to samo poprosimy :)
W trakcie robienia drinków z wkładną jaką zawsze dostawały dziewczyny choć o nią nie prosiły , bo rzecz jasna ta wkładka miała się tam znajdować. Darek w końcu znał upodobania obu pań.
Zaczeli mile konwersować
-- a Dareczku jest dzis Rade? - zapytała jedna z dziewczyn czekająca na pepsi z wkładką
-- Właściciel ? a tak jest na zapleczu, zawołać - odpowiedział machinalnie Barman.
-- najpierw zrób drinki, później skoczysz po Radka.
Jak się po chwili okazało ten drugiej czynności nie musiał wykonywać bo właściciel jakby telepatycznie został wywołany ze swojej kanciapy i stanął za barem obok Darka.
Obie dziewczyny przechyliły się przez Lade i pocałowały go lekko w usta. co bardzo nie spodobało się 2 panom z którymi przyszły.
-- Ty słuchaj, chyba zły klub wybralismy.
-- Zgadzam sie w pełni z Tobą kuzynie.

***

-- Radku mam prosbę , pamietasz że lubię spiewać ? Z chęcią bym jakiś utwór wykonała.
-- Dobrze zastanowie sie, a co potrafisz, co chcesz zaspiewać ??
-- to zależy już od Ciebie wspolniku


z wysokimi szklankami w rękach do loży zbliżały sie dziewczyny obie usmiechnięte i obie tak różne, a zarazem tak podobne do siebie .


-- no to idziemy spalic troszkę kalorii, co chłopaki ? - zapytała dusza towarzystwa jaką bywała na imprezach Klaudia, lecz dziś wydawała się być jakas inna co nie uszło uwadze Ewki ja sobie z nią pogadac muszę
Po dwóch godzinach wariowania po parkiecie przyszedł czas na cos wolnego.
Klaudia tańczyła z zarzuconymi na szyję jakiegoś chłopaka który podszedł do niej pierwszy, rękami.
Ewa natomiast w towarzystwie nowo poznanego chłopaka poznawała dokładniej parkiet z tą róznicą że teraz jej ruchy były powolne acz płynne. Dobrze tak przytulic głowe do Ramienia mężczyzny i trwać w tym transie dopóki ktos nie powie:"odbijany" i znajdzie się w ramionach innego przystojnego pana.
-- Ewka chce zatańczyć z Klaudią, zgodzi się ?? - po rozpoznaniu głosu chłopaka uśmiechnęła się sama do siebie i ... - zrób dokładnie to co zrobiłeś przed chwilą ze mną /odbijany/ - odpowiedziała - idz juz teraz - ponagliła chłopaka, widząc niepewnośc w oczach Sebastiana.
CHłopak dziękując za taniec ucałował jej dłoń a ta na odchodnym klepnełą go w zgrabnie wykształcony tyłeczek.
Schodzącą z parkietu Ewkę przyuważył Paweł, szybko wypił do dna płyn który miał w szklance /na odwagę chyba/ i podszedł do dziewczyny.
- Mogę cię prosic o tanieć ? - zapytał i usłyszawszy proste "tak" w odpowiedzi, pochwycił dziewczyne w ramiona, chcąc być blisko niej od zaraz, niestety po przetańczeniu paru sekund w takiej komfortowej dla niego sytuacji, w końcu mógł się do niej przytulic bez przeszkód, dzwięki zmieniły się na szybsze, ale nie na tyle żeby nie można było tańczyć przytulańca. Ewka słysząc ostatnie dzwięki pierwszej wolnej piosenki, próbowała "wyrwac"się z ramion Pawła lecz ten cichym poszę o jeszcze jeden taniec z Tobą, choć raz jeszcze chce mieć wrażenie że znajduje się w niebie sprawił że na powrót dziewczyna wtuliła się w ramiona Pawła i trwali tak. Każde w swoim świecie. Kazde z innymi myslami. Na pozór innymi.
Po skończonym tańcu:
- dziękuję
-- NIe to ja Ci Ewciu dziękuję - uśmiechnął się do niej wspołtowarzysz tańca. - Pochylił swą głowę ku niej i zaczął zbliżać się do jej twarzy, nie widząc strachu w jej oczach wyszeptał jej tylko "spojrz w prawo" po czym ucałował jej szyję, ugryzł jej płatek ucha i odszedł, niczym kochanek w siną dal.



Ewi Smolarek

komentarze [12]


Po drogach,
bezdrożach,
polami i szosą
Wędrować przed siebie
gdzie oczy poniosą...




ROZDZIAł 20
komentarze [10]

PRZYSZŁOŚĆ
-- Dobrze potwierdze twoje słowa, zgodzę się być ojcem dla tego dziecka - odpowiedział Daniel
-- dziekuje nawet nie wiesz ile to dla mnie znaczy - powiedziała Ewa siadając na kolanach przyjaciela i przytulając go czule.
-- ale wytłumacz opowiedz nie rozumiem tej sytuacji - dodał po chwili zastanowienia Daniel. Te słowa nie zdziwiły Ewy, wiedziała że kiedyś bedzie musiała opowiedzieć domniemanemu ojcu dziecka cała prawdę, dlaczego wybrała taka a nie inną przyszłość dla siebie i tego zalązka rozwijającego się w niej.
Po chwili rozważań.
Bitwie myśli.
Chodzeniu po salonie tam i z powrotem.
Siadaniu na wygodniej sofie i wstawaniu z niej zaczęła opowiadać drżącym głosem.
-- Tylko proszę nie przerywaj mi , ta opowieść i tak jest trudna do opowiedzenia - nie usłyszawszy z ust przyjaciela żadnego słowa spojrzała na jego twarz, twarz która mówiła że spełnił jej prośbę, poczeka wysłucha do końca. to jej wystarczyło. Wszak zaczem zbędne są słowa.
-- hmm od czego by tu zacząć - chwila namysłu i mysli układac się zaczeły w zdania, zdania w opowiadanie któro nie powinno ujrzeć światła dziennego któro nie powinno mieć początku a tym bardziej zakończenia. Chwile które miały przynieść szczęcie przyniosły gorzkie łzy.
-- Jak byłam w 1 licealnej poznałam Piotra, szybko staliśmy się parą mimo 5 letniej różnicy wieku. Dobrze nam było do póki do póty ... Była impreza u Piotrak kolegi , Jarka. Piotrek wypił. Na szczęscie Jarek uratował przed utrata honoru, teraz jest moim przyjacielem. Pół roku zbierałam się po tej próbie gwałtu - Ewa mimo iż wiedziała że mówi urywanymi zdaniami które z trudem spajają się w całość, widziała w oczach Daniela, zrozumienie i szok, który przybył do niego po chwili gdy zrozumiał co jego przyjaciółka właśnie mu przekazała.
"Zabije"
-- Długo po tym wydarzeniu poznałam przystojnego chłopaka. Od razu mi się spodobał, ta jego pewnośc siebie ehh bałam się sama przed sobą przyznać ale podobał mi się cholendernie. Broniłam się przed tym uczuciem jakby to była jakas katastrofa ekologiczna. W końcu dzięki przypadkowi, jakim był Piotrek zaczelismy chodzić. Zobaczyłam Piotrka jak strzelał do mnie miny gdy rozmawiałąm z NIM [ nie Piotrkiem tylko nim, tym chłopakiem przed którym się tak broniła] zapragnęłam się zemscić na Piotrze, chciałam mu pokazac że tamto wydarzenie nie miało miejsca w moim zyciu. pocałowałam GO najgłębiej jak potrafiła, oddałam w tym pocałunku pasję o jaka się nawet nie podejrzewałam będąc jeszcze z Piotrem. Gdy wyczułam że moje pocałunki są odwzajemniane, i oddawane z równa pasją, przerwałam pocałunek i pociągnełam go za ręke jak najdalej od Piotra. Później padło 3 zdania i bylismy parą. obawiałam się związku, On za którym każda sie oglada i JA z dziwną pzreszłością, kobietka która zaznała w swym zyciu tyle bądz aż tyle. No ale byliśmy razem, było dobrze. Później ta diagnoza. Zerwałam z nim, on chciał wyjaśnień, prosił o powrót, wydzwaniał, mówił że kocha. Unikałam go jak ognia... Zdrada mimo że nie bylismy razem dotkneła nas bardzo, później to już się samo potoczyło, a dziś dziś jestem w ciązy - powiedziawszy to wyszła z salonu. Przeszła przez długi jasny korytarz i " ukryła" się w swoim pokoju.
Daniel wiedział że to opowiadanie między "samo się potoczyło" a "dzis jestem w ciązy" ma dłuższa historię. Teraz zrozumiał dlaczego jej oczy nie mają dawnego blasku.


TERAŹNIEJSZOŚĆ
-- eh Klaudia to już koniec tego dobrego. Od poniedziałku znów do szkoły - powiedziała Ewa do przyjaciołki
-- tak te dwa tygnodnie ferii szybko mineły, nie wiarygonie szybko - dodała po chwili zastanowienia Klaudia
-- Klaudia a jak tam nasz plany na jakąś imprezkę na zakończenie ferii?? --zapytała Ewa
-- nie wiem a proponujesz coś ??
-- wiesz Klauduś tak sobie myslałam, może by tak pójść na jakąś dyskotekę, hmm crazy młyn ??
- kurcze ale wiesz co tam teraz mało osób chodzi, ale co powiesz na
NIestety propozycja Klaudii nie została powiedziana gdyż, Ewie zadzwonił telefon, który odebrała
" hmm kto to może być? nie mam tego nr zapisanego"

- tak prosze
-...
- tak kojarze
-...
- jasne że tak nawet się teraz zasnatawiałam jak zakończyć ferie
-...
- no jasne ze wpadne
-...
- to o której i gdzie ?
-...
- pasi, pasi wezmę ze sobą kolezankę ok?
- ...
- pa


-- A wracając do naszej rozmowy to moja droga Margaret [przezwisko Klaudii] mamy plany na dzis wieczór
-- tak a jakiez to ? - zapytała się przyjaciółka Klaudii
-- idziesz z moja zastepcza klasą , ze mną do singa na 21.00. Co ty na to koleżanko? chetna jesteś??
-- jeszcze się pytasz ? Kiedy my się tam ostatnio bawiłysmy razem, chyba jakieś pól roku temu ? - zapytała Klaudia Ewę,
-- tak, zgadza się wtedy Cię pokonałam - przypomniała koleżance o dawnej chwale Ewa
-- wiem i ubolewam - głośno zaczeła się smiać z powagi z jaką wypowiedział te słowa Klaudia, na smiech który powodował że Ewie robił się na Twarzy big banan również zaczeła się chichotać, miedzy salwami smiechu przyjaciólka Ewy zdołała wydusić, zdanie o przetrząśnięciu szaf i że mają mało czasu żeby sie przygotować. I w tak dobrych humorach rozstały się Dwie przyjaciólki. Kazda myśląc o tym w co na siebie wdzieje na dzisiejszy wieczór.

Ewi Smolarek

komentarze [10]


Po drogach,
bezdrożach,
polami i szosą
Wędrować przed siebie
gdzie oczy poniosą...




ROZDZIAł 19
komentarze [10]

Drugim widzem tych splecionych ciał była mała blondynka która czmychnęła jak najdalej od tego pomieszczenia. Pokoju który pogodził "zwaśnione rody"

Splecione ciała, splecionymi juz nazwać nie mozna było. Jedno z ciał się obudziło, wyczuło obok siebie drugą osobę, zdziwienia nie było końca.
"Pokój znajomy, ale dlaczego tu jestem? Co ja tu robie? co to za dziewczyna obok mnie?
Jak to rano bywa, zaraz po przebudzeniu, słabo sie kontaktuje ze swiatem do okoła. Apo chwili, wracaja wspomnienia wczorajszego dnia. "Och, ja się z nią całowałem i to ona zainicjowała ten pocałunek. Nie załuję tego że zostałem an tych urodzinach, że nie poszedłem z Martą [?] Mam tylko nadzieję że to nie zostanie bez echa w naszej znajomości... i jeszcze żeby tego nie żałowała, żeby znów sama, z własnej woli inicjowała takie sytuacje.
Palce Ewy były już "wolne", nie przytrzymywało ich nic, tym samym dziewczyna mogła swobodnie obrócić się. Tak tez zrobiła.
Śpiącą wciąż Ewę z błogim uśmiechem obserwował chłopak, który, ten widok chciałby mieć zawsze gdy się zbudzi. Delikatnie jak płatek róży który opada na ziemie dotknął ust dziewczyny która wymruczała coś przez sen. Zarzuciła lewa nogę przez biodro Pawła, przyciągając go do siebie, tak że chłopak zrozumiał że doskonale do siebie pasują. Wszystkie jego wypukłości i wklęsłosci pasowały do jej wklęsłości i wypukłosci. Paweł zaczął snuć fantazje o dziewczynie w jego ramionach, będąc człowiekiem a do tegpo mężczyzną nie musiał zaprzeczać że ta na pozór niewinna istota dział na niego jak czerwona płachta na byka. Istota ta zwana przez wszytkich "Ewą" poczuła na sobie skutki fantazji i fascynacji chłopaka. Budząc się, dosyć raptownie odsuneła od siebie chłopaka.
Mysli jej gnały miliony kilometrów na godzinę aż sobie przypomniała dlaczego znajduje się pod jedną kołdrą z Pawłem.
--eee... cześć Paweł - grzecznie przywitała się Ewa.
Niczym nie zrazony właściciel imienia Paweł spojrzał w oczy dziewczyny, która zaprzatała jego mysli od pierwszego spotkania. Ewa choć starała się uciekać wzrokiem na nic jej to nie przysło bo jak magnez przyciąga żelazo tak Paweł przyciagał jej wzrok.
--cześć Ewa -lakonicznie odpowiedział na przywitanie dziewczyny, po chwili dodając zdanie któro sprawiło że Ewa strzeliła widowiskowego buraczka - Fajny masz tatuaż, troche dziwne że akurat taki?, wiesz co on oznacza?, bo ja wiem interesowałem sie kiedys buddyzmem. Więc dlaczego taki tatuaż masz??
-- ale skąd, ale jak? - wyrzucała z siebie słowa bez ładu i składu
-- jak spałaś to spodenki Ci się troszkę obsunęły.
-- ale ten tatuaz był zarezerwowany dla...
-- no dla kogo ? - dopytywał się Paweł
Oburzona jego tonem -- Nie dla kogoś takiego jak Ty -- odpowiedziała [to zabrzmiało jak z jakiegoś podrzędnego filmu melodramatycznego w połączeniu z romansem lol]


dobra słowem wyjasnienia do nastepnej części notki. Ta notencja została spisana tydzień temu, z różnych względów jej nie dodałam /jeden z mniej waznych powodów to czekałam tez na komentarze/.
30 lipca wpadłam na pomysł który sprawi że akcja nabierze tempa, bo nie chce żeby ten blog był jak "Moda na sukces"
Teraz w niektórych notkach będziemy skakać o kilka miesięcy do przodu po czym znów wrócimy do teraźniejszości :)



kilka miesięcy pózniej.
W zielonym słonecznym pokoju w Kanadzie przy kubku ciepłego kakao i hebracie z cytryną siedziały dwie osoby. Widac z daleka było że albo znaczą dla siebie wiele, albo od bardzo dawna się znają. W ich przypadku było to drugie. On 22 lata, ona 4 lata młodsza.
Ona jego znała od pierwszego krzyku jaki wydała w chwili po urodzeniu się. Gdy dziewczyna skończyła 8 lat, rodzice zabrali jej kolegę i wyjechali do Kanady aby tam zyć, pracować, tam sie od nowa w sobie zakochać. Znajomośc tej dwójki ludzi przygasła, lecz po ostatniej wizycie chłopaka w Polsce na nowo odzyła, i nie było tygodnia aby ze sobą nie rozmawiali, chociażby pisemnie [gg]. Kiedys podczas jednej z takich rozmów dziewczyna dostała zaproszenie aby go odwiedzić, dugo się wahała lecz sytuacja w Polsce, w jej miescie, sprawiła że zdecywoała się pojechać [mimo że była juz w klasie maturalnej] na miesiąc.
Od chwili przylotu do Kanady dziewczyna duzo rozmawiała z kolegą z dziecięcych lat, na nowo nauczyła się mu ufać.
--* Daniel, jestem w ciązy - po 3 tygodniach w końcu się odważyła mu przyznać, jaki to "kłopot" zawracał jej mysli.
-- ale kto? ale jak? ale kiedy? - wyrzucił z siebie pytania. Lecz dziewczyna się nie odezwała, czekała az minie mu szok.
--* Daniel, to przypadek, ja nie chciałam, wyjdzie że specjalnie do tego doprowadziłam bo jest bogaty - ze łzami w oczach mówiła dalej - on nadal nie wie że ja sama zarobiłam szmal który pozostaje po za jego mozliwościami, chce cząstkę tej kasy przeznaczyc na aborcję - dokończyła
Gdy do chłopaka dotarło złapał ją za ramiona i potrząsną nią -- aborcję ?? Oszalałaś ??
--* Daniel, Ty wiesz że dla mnie to dziecko może okazac się śmiercią, Ty znasz diagnozę, Ty jedyny i rodzice. Ale oni o dzieku jeszcze nic nie wiedzą
-- Boże Ewa, a ojciec tego dziecka wie że jesteś w ciązy ??
--* Nie i nigdy sie nie dowie, za dużo wycierpiałam przez niego
-- ...
--* Jesli zdecyduję się urodzić to ...
-- to co? - dopytywał się zniecierpliwiony chłopak
--* to czy potwierdzisz moje słowa że To Twoje ??
słowa te wstrząsneły chłopakiem bardzo, po dłuzszej chwili milczenia, w której jego mysli toczyły ze soba walkę, odpowiedział.


Teraźniejszość,

-- Dziękuję za sniadanie - Ewa powiedział do rodziców Pawła - I za zaproszenie - a to do Magdy
Nie czekając na odpowiedz rzekła - Na mnie już pora. Dowidzenia i jeszcze raz dziękuję. - pocałowała wczorajszą solenizantkę w policzek, otworzyła drzwi i dostała zimnym powietrzem w twarz, która jako jedyna nie została okryta, lecz Ewie to nie przeszkadzało, lubiła takie powietrze, rześkie swieże i takie któro powodowało powrót usmiechu na jej twarzy.



Ewi Smolarek

komentarze [10]


Po drogach,
bezdrożach,
polami i szosą
Wędrować przed siebie
gdzie oczy poniosą...




18. Zwykłe "dobranoc" pogodziło rody
komentarze [5]

no notka długa mam nadzieje że się spodoba, z góry przepraszam miałąm formatowany komputer wczoraj, bo miałam problem z netem [przez 3 dni go nie miałam] i nie mam zainstalowanych wszytskich programów, więc nei miałąm jak poprawić błędów.




ZAPRASZAM DO CZTYTANIA





Do umytej i ładnie pachnacej Ewy przyszła Magda, choc to właśnie Ewa miała przyjść i powiedzieć dobranoc Magdzie.
-- Ewa, powiedz podoba Ci się pokój który dostałąś na dzisiejszą noc? - a w duchu Magda dodała jeszcze "i wszystkie inne które w tym domu spedzisz, tym pokoju bądz w pokoju który ma juz swego właqściciela"
-- tak Madziu Bardzo. Swoją drogą ja mam bardzo podobny pokój jeśli chodzi o kolorystykę, ale ja mam bardziej nowoczesny styl jesli chodzi o meble i lubię minimalistke, bo mnie uspokaja.
-- Aha - odpowiedziała nma wywód Ewy Magda, choć nic a nic z tego nie zrozumiała "ona chyba mnie ma za bardzo dużą dziewczynkę " - Magda
Magda wchodzac do tymczasowego pokoju Ewy zostawiła dzwi otwarte na tyle, że osoba przechodząca obok żółto-czerwono-niebiesko-zielonego pokoju, w którym znajdowały się dwie dziewczyny z różnicą wieku ok 10lat, mogła dostrzec ów dzierwczęta i dobrze usłyszeć rozmowę jeśli dosyć dobrze nasłuchiwała bądz osoby rozmawiające głosno mówiły. Z takiej właśnei sposobnościskorzystał mężczyzna niewiele więcej starszy od dziewczyny rozmawiającej z jego siostrą. Chcąc się zblizyć do szczególnej osoby, wszedł po angielsku do pokoju i obserwował. Obserwował dwie istoty tak wazne w jego życiu choć o tym miał się przekonać na wakacjach. Chcąc dac o sobie znać otworzył szerzej drzwi który zaskrzypiały niemiłosiernie, sprawiając że 2 pary oczu zwróciły się ku niemu.
-- O Paweł co Ty tu r9obisz? - po dobrej chwili gdy go ujrzała odzyskała głos i była w stanie zadać pytanie które od dobrej chwili cisneło się na jej usta. Choć nie tylko myślała nad tym pytaniem lecz o sposobności zbliżenia dwojga ludzi na których zalezy jej w wyjątkowy sposób. Więzy rodzinne to jedno ale szczęście dla dziewczyny która się pokochało od pierwszego wejrzenia to drugie.
-- Przeciez co wieczór przychodze do ciebie by dostać buziaka na dobranoc - mówiąc te słowa patrzył na Magdę lecz w chwili skończenia ów zdania wzrok przeniósł na Ewę. Dziewczynę która wpatrywała się w niego. Wzrok ten był tak przeszywający że aż mroził Pawła.
-- No i jak Ci się podoba pokój ? -Ewa słysząc te słowa spojrzała na Magdę i od razu odwróciły od siebie wzrok i próbowały powstrzymać śmiech, lecz te drżące brody mówiły za siebie. Ewa uciekając wzrokiem od Magdy ponownie zwróciła go ku chłopcu przy drzwiach. Chłopiec ten wyszedł z ciemnego kata pokoju i wszed w swiato, które uwydatniło w nim wszystko to co piękne i ... zakazane. W czarnych włosach igrały promyki światła wydostajacego się z zarówki, w ciemnych jak noc oczach wesołe ogniki szczęsca, patrząc teraz od stóp mozna było zobaczyć długie po kostki spodnie o od piżamy oraz jej górę która była rozpięta. Zapatrzona w pieknie wyrzeźbiony tors chłopaka nawet nie poczóła jak Magda ja szurcha.
Magda próbując wyrwać Ewę i Pawła, który notabene również się zamyslił wpatrując się w dziewczynę siedzącą na łóżku z jego siostra odezwała się dosyć głosno, by dotarło choć jedno słowo do tej dwójki.
--No to Paweł daj buziaka i idziemy spać - dopiero po tych słowach dwoje ludzi zbudziło się z letargu.
paweł lekko kiwną głowa i powolnych krokiem podszedł do siostry, na policzku pozostawi buziaka i równie powolnym krokiem zaczął kierować się ku wyjsciu z pokoju
--EEE Paweł ? - tym jakby wyjakowym pyatniem Magda sprawiła że Paweł ponownie zwrócił twarz w jej stronę i niemym pytaniem w jego oczach zapytał o co chodzi
-- no a Ewa?
-- co ?? - zapytali razem
-- oj no a Ewie dobranoc nie powiesz, nie pocałujesz??
Paweł widząc sceptyczny minę Ewy powoli zbliżył się do dziewczyny kucną przy niej wpatrywał się w jej oczy jakby tam miał znaleść odpowiedzi na wszytskie pytania. W pewnym momecie jak gdyby znalazł odpowiedz na pytanie podniósł się z podłogi złapał w obie dłonie jej głowę i wpatrując się jeszcze przez chwile pocałował ją. złożył pocałunek na jej czole.
Ewe ten ruch tak bardzo zdziwił, że złapała chłopaka za ręke, który był juz w połowie drogi do drzwi odwróciła w swoją stronę, spojrzała w te oczy, do których potrzebuje mapy by sie w nich nie zgubić, połozyła jedna rękę na szyi Pawła, drugą przejechała po jego ustach. Ustała na palcach i potarła swym nosem o jego nosek. "Oderwała się od jego noska zwróciła w stronę łóżka i zobaczyła siedząca tam jeszzce Magę. swiadka który zobaczył za duzo.
-- Ja w 5taki sposób mówię dobranoc - Ewka powiedziała to w taki sposób jakby się tłumaczyła przed samą sobą - to co madzia idziemy spać?
-- tak, idziemy. To co noski, noski? - zapytała Ewę
- z Tobą to ja się mogę pożegnac jak tyklko chcesz - po tych śłowach Paweł wyszedł cichaczem z pkoju.

Ewa z Magdą się pożegnały i ta druga posżła spać do swojego ppokoju, który znajdował się w przeciwieństwie do pokoju Pawła dośc daleko od pokoju goscinnego.

wydawałoby się że po tak męczącym dniu cała trójka padnie do łóżka i od razu zaśnie , lecz tak się nie stało. Ewa myślała o pocałunku Pawła i soich odczuciach.
Mysli Pawła dązyły do Ewy, dziewczyny tak niepozornej, a własnie to ona zmieniła w nim tyle a jeszzce wiecej jest w stanie zmieić w przyszości, o ile Ewa dopuści do siebie Pawła.
Magda? Magda gdy tylko wspomniałą scenę pocałunku w czoło i noski noski wykonane przez Ewę usnmiechneła się do siebie, opdwróciła na prawy bok przytuliła pluszaka i usneła.

Spokojnie przespana noc wydawałąby się pięknym uwieńczeniem pięknego dnia, lecz czy koszmary minionego lata mogły powrócić? Owszem mogły i wróciły ze zdwojona sią.
Obok zajmowanego pokoju przez Ewę przechodził Paweł wracający z kuchni ze szklaną wody. Jego pokusa była silniejsza od niego samego i zajrzał do Ewy, chciał zobaczyć jak taka dziewczyna wygląda w czasei snu. Wchodząc myslał w jaki sposób może ją ujrzeć i ujrzał chyba w najgorszy z możliwychsposób, sposób który nawet na myśl mu nie przyszedł.
Ewa wierciał się na łóżku, mamrotała jakieś słowa i ciągle było słychac imie Piotrek. I te łzy na jej policzkach sprawiły że podszedł do niej przpatrywał się jej 8i leciutko pogłaskał jej nosek następnie chciał delikatnie ją obudzić lecz to mu sie nie udało. Dziewczyna sama wyrwała się ze snu. I to nie w taki sposób jak to bywa na filmach ze w chwili zbudzenia ze strachu człowiek jest oblany potem, siada i patrzy w przestrzeń. Ewa dalej leżała a zły ze zdwojoną sią leciały po jej policzkach a oczy utkwiła w chłopaku nad nią. Pawł nie mysląc wiele wziął i przytulił dziewczyne do siebie i trwali tak w uscisku do chwili az Ewka przestała płakać i sama go lekko odepchneła.
-- Powiesz co się stało ?- łagodnie zapytał dziewczynę co go zdziwiło że potrafi był taki delikatny względem tej dziewczyny. patrząc w jej oczy zrozumiał że nie ma co liczyć na odpowiedz na zadane pytanie. "może dlatego że zachowywałem się się jak palant i na siłe ją kiedys pocałowałem" Dziewczyna lekko przecząco pokręciła głową dając znak tym samym odmowny, jednocześnie zblizyła się do niego z niemą prośbą o nie odtrącanie jej. I znów znalazła się w jego ramionach, przyciagnięta przez silne ręce młodego mężczyzny, który sprawił że znów chciała mieć swego chłopca, z którym mogła by dzielić smutki i radości. Przytuleni trwali tak w cisszy. Paweł nie chciał tego popsuć zbędnymi słowami, pytaniami błakającymi sie po jego myslach.
Po dłuzszej chwili dziewczyna zdjeła jedną rękę z ranion chłopaka i lekko, wręcz nieswiadomnie dla samej siebie odsuneła kołdrę, po czym znów ręka wyladowała na barku chłopaka, jakby tam właśnei miało byc jej miejsce. Dopiero wtedy chciała znów spojrzeć na niego tak jak wczesniej. ujrzeć jego tors, wtedy tez zdałą sobie sprawe że chłopak prócz słodkich bokserek w pluszaki nie miał na sobbie nic. Ubranie w którym ujrzała Pawła sprawiło że Ewka chciałą byc bliżej niego, wtulić się w te ramiona , rozgościć się w nich i zapuścić korzenie jak drzewo by pozostac w nich juz na zawsze. Ewka swymi ramionami przysiągneła chłopaka jeszzce bliżej siebie ale i tego było jej mało...
Odchyliła głowę i spojrzała w Pawła oczy. Jakis insynkt nia zawładną i niewiele mysląc pocałowała go najgoręcej jak potrafiła. Paweł chwilowo zdezorientowany sytuacją w jakiej się znalazł nie oddał pocałunku wręcz oderwał dziewczyne od siebie sciagnął jej ręce ze swej szyi popatrzył w oczy jakby szukał przyzwolenia. Delikatnie złapał oburęcz jej głowę i jeszcze delikatniej odwzajemnił jej pocałunek. Lecz Ewka tak nie chciała, złapała Pawła za szyje i pociagneła na siebie, na swe łózko. Paweł nie wiele pytając przerwał pocałunek, przykryl ich kołdrą i zwrócił twarz ku niej.
-- Zostań tu na noc, proszę - wyszeptała w stronę Pawła - Zastap mi w tej chwili Jarka, prosze
Paweł chwile się zastanawiał nad odpowiedzią iw końcu kiwnął głową na znak zgody, choc nie spodobało mu się sposób w jaki go zaprosiła, nie chciał nikogo zastapytać, chciał...
Ewa uśmiechneła się do Pawła, wyciągneła dłońw kierunku jego twarzy i delikatnie zaczeła jej dotykać, jakby chciała narysować mapę by móc zawsze z niej korzystać, by sie nie zagubić w nim.
-- Ciesze się że jesteś - mówiąc to dotkneła ust chłopaka po czym usmiechneła się ponownie do niego i odwróciła na lewy bok. Chłopak myslac że to "koniec" zaczął wiercić się na łóżku chcąc odwrócić się na prawy bok, lecz Ewa , a raczej jej ręka uniemozliwiła mu to. Złapała chłopaka za przegub, przerzuciła ją przez swój brzuch a w palce "wpletła" swe palce. Paweł wtulony w plecy dziewczyny zastanawiał sie chwile nad dziwną sytuacją ale jak ewa szybko do krainy szczęscia, gdzie wszytko może się zadarzyć, to poszedł za jej sladem i oboje oddali sie w opieke Morfeuszowi. tak splatane dwa ciała zastało słońce, posyłające pierwsze promienie zimowego złońca do pokoju który pogodził "zwaśnione rody"




uśmiech





Ewi Smolarek

komentarze [5]


Po drogach,
bezdrożach,
polami i szosą
Wędrować przed siebie
gdzie oczy poniosą...




ROZDZIAł XVII czas na zmiany
komentarze [6]

Przepraszam że dopiero teraz. Najpierw nie miałam neta, tak to jest jak się ma radiówkę, a później z serwerem się nie mogłam połączyć, awaria czy coś takiego.


ZAPRASZAM DO CZYTANIA I KOMENTOWANIA



--cześć Ewa - odezwał się chłopak, który był niechcianym widokiem dla oczu ów witanej dziewczyny.
--Cześć Paweł. TY nie w środku? Nie imprezujesz? Nie zajmujesz się gośćmi? - zapytała dziewczyna, a może już młoda kobieta [?] stojąca przed masywnymi brązowymi drzwiami prowadzącymi to małego dworku państwa Brylińskich. No przynajmniej tak uważała Ewa gdy pierwszy raz na niego spojrzała. Dziewczynę nie zachwycił tak bardzo dom jak ogród przed i za domem. Mimo że wszystko zasłaniał śnieg ona odnalazła tu raj.
-- Moja siostra dostaje prezenty, zajmuje się gośćmi a ja musiałem wyprowadzić Mango - uprzejmie odpowiedział na pytania dziewczyny zastanej przed swym domem. Jednocześnie odpowiadając na pytanie grzebał w kieszeni szukając czegoś zawzięcie i gdy już znalazł z miną dowódcy który pokonał armie wroga przekraczającą 2krotnie liczbę własnych żołnierzy. Podchodził do drzwi a tym samym do dziewczyny w której można było zmierzyć ciśnienie w tej chwili i skali by na ciśnieniomierzu zabrakło. Stojąc już przed drzwiami wyciągną wreszcie to co tak zawzięcie szukał i ... otworzył drzwi. Spuścił Mango ze smyczy i stojąc ciągle w progu [bokiem] ruchem ręki zaprosił gościa swej siostry do środka. Ewa chcąc, nie chcąc musiała się otrzeć o chłopaka gdy przekraczała progi domostwa solenizantki.

Paweł wziął od gościa płaszczyk i powiesił na wieszaku. Po wykonanej czynności zapatrzył się na dziewczynę ściągająca buty. "Boże staje się zboczony jak tylko spojrzę na jej kształty, ale kształty ona ma niczego sobie, jak dla mnie to nawet schudnąć nie musi, do twarzy jej z tymi kilogramami" . Tak zamyślonego chłopaka "zastała" Ewa która dobrą chwile po ściągnięciu przypatrywała się się bratu Magdy. "Nie powiem żeby był zły, przystojna bestia z niego,k ale arogant, a pfffff"
--Ewa przyszłaś - do przedpokoju wbiegła Magda wyrywając oboje z zamyślenia.

***

Chwile wcześniej nim Magda Przywitała nowego gościa stałą oparta o framugę drzwi i przypatrywała się temu co zastała w przedpokoju. Scena spodobała jej się niezmiernie Jedno było wpatrzone w Drugie "no to chyba nam sie udało"

***

-- Wchodzisz dalej czy tak będziesz tak stała ? - zadała pytanie Magda
-- Już Madzia, Już tylko chciałabym dać Ci prezent teraz a nie tak przy wszystkich - odpowiedziała uśmiechnięta Ewa
-- ale ...
-- Nie przerywaj mi chce Ci dać ten prezent teraz no przynajmniej jeden z prezentów - i znów nie było dane Ewie dokończyć wypowiedzi
-- ale jak to - zapytał solenizantka, nie wiedząc o co chodzi Ewie
-- dobrze skoro nie rozumiesz to przed pójściem spać ci dam ten prezent i wyjaśnie to co nie zrozumiałe jest dla Ciebie. No a teraz dawaj buziaka - na te słowa Magda podbiegła do Ewy dała buziaka, a Ewa jak to Ewa uściskała ja mocno i podniosła go góry, okręcając się z nią - Najlepszego skarbie.

*** część o przyjęciu nie zawrę bo nie wnosi nic konstruktywnego w to opowiadanie ***


puk, puk
-- Proszę - odezwało się dziewczę umyte i przebrane w piżamkę -- Ewa potrzebujesz czegoś - zapytała się dziewczyny która weszła do seledynowo-żółtego pokoju małej Madzi
-- i tak i nie - widząc skondensowaną minę małej przyjaciółki ciągnęła dalej swa wypowiedz - czy możesz mi wyjaśnić dlaczego nikt prócz mnie nie został na noc?
-- oj no jakby to wyjaśnić - Magda jąkając się zaczęła nieśmiało wyjaśniać, stojąc tak jakby zaraz miał ją ktoś rozstrzelać, z miną niezwykle przepraszającą
-- ty mi się tu teraz nie jąkaj tylko mów - stanowczym lecz nie groźnym głosem zwróciła się do małej blondynki stojącej przed nią Ewa
-- no więc chodzi o to że ja chciałam żebyś została bo chciałam z tobą pobyć, porozmawiać lepiej poznać, i tak no wiesz ... Ale nie sądziłam że będziesz na mnie zła - już z widocznie udawaną skruchą tłumaczyła się Ewie
--dobrze nie gniewam się - zakomunikowała Magdzie Ewa choć wewnętrznie czuła niepokój. Obawiała się spędzenia nocy tu w tym domu przy młodym mężczyźnie świadomym swej cielesności, seksualności. Świadomym tego że może przejąc kontrolę ... - no dobra chodź tu do mnie. Pamiętasz mówiłam że mam dla Ciebie jeszcze jeden prezent. Chodź usiądźmy - gestem ręki wskazała podłogę na której był położony gdyby, miękki dywan z niezliczoną liczbą fantazyjnych postaci disnea.
--ale Ewa - chciała się sprzeciwić ale nie było jej to dane
-- posłuchaj to co ci dam to moja przeszłość coś co dawno jest za mną. coś przed czym jednak czasem musze uciekać. Nie chce żeby to mi przypominało - po tych słowach wyciągnęła zwykłą białą teczkę jaką można kupić w każdym sklepie. - tu znajduje się coś co wykonałam właśnie tymi łapkami - tu spojrzała na swe dłonie, chwile się zamyśliła ci kontynuowała wypowiedz dalej - dla kogoś kogo bardzo kochałam, włożyłam w to dużo serca i chce żebyś ty to teraz miała - natomiast po tych słowach wyciągnęła coś z tej teczki która wcześniej miała na kolanach.
To coś to było zdjęcie położone na bristolu[a4] przykryte szybką dookoła zalane klejem polimerowym, w którym po prawej stronie była wtopiona suszona wiązanka niebieskich niezapominajek. Na brzegach bristolu były przyklejone sześciokąty, prostokąty suszonych ziemniaków. Całość wyglądała prześlicznie. Zdjęcie przedstawiało uśmiechniętą Ewę młodszą o jakieś 2lata na łące wśród kwiatów, wysyłająca całusa do obiektywu. Pod zdjęciem znajdował się napis "Nie oczom do patrzenia, lecz sercu dla wspomnienie" . - Wiesz jesteś jeszcze młoda nie orientujesz się jak świat potrafi być okrutny ale jak dorośniesz to Ci opowiem moją historię i o tym wierszu który znajduje się po drugiej stronie bristola. [nie wiem czy to tak się odmienia]
-- Ewa ja tego nie rozumiem, po co mi to mówisz, dlaczego posmutniałaś ? - zapytała się młoda blondynka
-- Magda za pare lat ci opowiem, wtedy będziesz dostatecznie duża by zrozumieć - z pokrzepiającym uśmiechem dodała - no o ile będziesz utrzymywać ze mną jakiś kontakt jeszcze - teraz to ja idę się kąpać i później przyjdę dam ci buziaka na dobranoc. Nie zaśniesz??
-- poczekam - odparła dziewczynka przyglądająca się prezentowi



Ewi Smolarek

komentarze [6]


Po drogach,
bezdrożach,
polami i szosą
Wędrować przed siebie
gdzie oczy poniosą...




JUTRO WKLEJE 17 ROZDZIAł
komentarze [1]

PRZEPRASZAM ZA WZłOKę, OD DZIś NOTKI BEDA SIę UKAZYWAć CZęśCIEJ, BęDA DłUżSZE, BęDZIE WIęCEJ OPISU: SYTUACJI, MIEJSC, OSóB ITP, ITD

TO JAK POSTąPIłAM ZOSTAWIAJąC NA CHCWILE BLOGA, NEI BYłO łADNE
ALE MUSIAłąM ODREAGOWAć PO MATURZE

JESZCZE RAZ PRZEPRASZAM !!!!!!!!!!!!

Ewi Smolarek

komentarze [1]


Po drogach,
bezdrożach,
polami i szosą
Wędrować przed siebie
gdzie oczy poniosą...




ROZDZIAł XVI --- URODZINY 1/2
komentarze [12]


Później powiadomię.
ZAPRASZAM DO CZYTANIA. PO TAK DŁUGIEJ PRZERWIE.


Na wyświetlaczu, Ewy, Sony Ericssona pojawił się nieznany numer telefonu komórkowego. Myśląc że to pomyłka nie odbierała chciała odczekać aż się rozłączy, ale to nie nastąpiło...
- Ewa Daśkiewicz, słucham -
- Ewa? To ja Magda Brylińska – przywitała się ośmiolatka
- aaaa, Madzia no co jest skarbie? - Ewa
- Bo wiesz ja robię urodziny i chciałabym żebyś na nich była jeśli się zgodzisz. Więc co Ty na to?
- hmmm, a kiedy, gdzie i o której one będą?
- sobota u mnie w domu o 20 – odpowiedziała na jednym wydechu Magda
- Dobrze przyjdę. Dziękuje że o mnie pamiętałaś – po drugiej stronie słuchawki było słychać śmiech dziewczynki a w oddali – Magda kończ rozmowę i wyprowadź Mango, piszczy pod drzwiami.
Ignorując głos z oddali Ewka kontynuowała rozmowę.
- ale powiedz mi jeszcze, kto będzie i jak to przyjęcie będzie wyglądać.
- Będą moje 3 kuzynki, kuzyn Sebastian, 5 koleżanek i 4 kolegów z klasy, brat Paweł, ciocia z wujkiem i rodzice. Ale wiesz to taka impreza że zostajesz na noc, więc sobie weź piżamę i coś w czym będziesz spać - Ewa której chwilowo odjęło mowę, nie była w stanie nic z siebie wydusić, a mała Madzia dalej ciągnęła – bo zostaniesz u mnie na noc prawda??
- tak zostanę. To podaj adres – po zapisaniu adresu do notatnika – no a teraz kończmy bo idzi wyprowadzić psa.
- ale ... skąd Ty... - Madzia ze zdziwieniem
- słyszałam – krótko i zwięźle wytłumaczyła Ewka – Pa Madziu i do zobaczenia.
- cześć Ewa....


*~*~*~*


- no i co zgodziła się ? - ciemnowłosy chłopak zapytał się małej blondynki trzymającej smycz w dłoni.
- tak , nie martw się. Hehehe łatwe to było nie sądziłam że się tak szybko zgodzi. Jak tak dalej pójdzie to plan się uda.


*~*~*~*


„Jeden sygnał,

drugi,

trzeci,

czwarty

no ile można czekać”
- Ewa
- no wreszcie odebrałaś, co tak długo? - Ewka
- nie złość się Ewciu, złość piękności szkodzi. Hahaha
- oj Klaudia nie śmiej sie, tylko pomóż. Plisssss - zajęczała do słuchawki Ewa

Z jawnym zainteresowaniem w głosie – no a o co chodzi skarbie? - zapytałą Klaudia
- o prezent.
- o prezent ? - Klaudia
- no już tłumaczę, tylko daj chwilkę. Więc Madzia siostra Pawła ma urodziny w sobotę i zaprosiła mnie i potrzebuje pomysł na prezent, niebanalny i niedrogi, bo kasy nie mam, ale coś ładnego musi być bo wiesz oni są bogaci i takie tam, no wiesz z pustymi łapkami się nie pokarze – na jednym wydechu wydukała Ewka - ...
- spox jutro idziemy na zakupy, ale wiesz tak szczerze to myślałam że coś poważnego sie stało, a tu tylko ...- nie dane jej było dokończyć bo
- weszłaś mi w słowo to jak miałam Ci powiedzieć że będę u niej nocować, a tam będzie Paweł, no ale na szczęście jego kuzyn też. No wiesz ten Sebastian.
- eeee..... oj..... no.....ee – powiedziała Klaudia
- przestań sie jąkać i kombinuj coś teraz, bo :
a) zgodziłam się zostać na noc
b) boję się tam zostać,
c) co ja najlepszego uczyniłam

- spokojnie, coś wymyślę. Do zobaczenia jutro na zakupach. To w jedziemy autobusem po 9.00, tak ? - spytała Klaudia
- tak !!! - odpowiedziała rozżalona Ewa
-Dobranoc !!
- Całuski Klauduś i dzięki.


*~*~*~*


-- no dobra prezent mamy. - Klaudia
--no mamy – odpowiedziała smętnie Ewa
--Łoj nie martw się, przecież mamy niedrogi, niebanalny prezent, prawda?? - Klaudia
--Prawda sama chciałabym coś takiego dostać [bukiet kwiatów które wyśpiewywały melodię, ze znanych filmów i bajek dziecięcych]. Pewnie jej się spodoba. Ja sie bardziej martwię tym że tam będzie Paweł – po tych słowach Klaudia przytuliła Ewkę i wyszeptała jej:
--Sebastian tez tam będzie, a z tego co mówiłaś jest dla Ciebie takim drugim Jarkiem, on zaradzi , on pomoże – pocieszyła ją tymi słowami.
Nagle Ewa wyrwała się z objęć przyjaciółki.
-- no ale co ja na siebie ubiorę ?? - tymi słowami Ewka rozbawiła Klaudię do łez.
-- wreszcie moja Ewa wróciła – złapały się pod ręce i poszły.
Odeszły w siną dal.
Dal która okazała sie przystankiem autobusowym.

Pojechały do domu Ewki i tam zaczęło się szperanie po szafie w celu znalezienia odpowiedniego stroju. I wybrały: jasne jeansy, obcisłą żółtą bluzkę z nadrukiem Kubusia Puchatka z małym dekoltem w serek, całość uwięczyła zielona bluza z kapturem. Poszperały jeszcze troszkę i wygrzebały strój do snu [krótkie granatowe spodenki i workowatą soczystą jak trawę zieloną luźną bluzkę].
--Widzisz dziewczyno a Ty się martwiłaś. „Ja się nie mam w co ubrać” - przedrzeźniała Ewkę Kaludia. Za co dostałą jaśkiem w głowę – Ej no!!! - powiedziała z udawanym oburzeniem.
--co ja bym bez Ciebie Margot [przezwisko Klaudii] poczęła, co???
-- nic moja kochana, nic byś nie poczęła. - odpowiedziała i została przytulona przez Ewkę



Sobota 19.45 przed domem państwa Brylińskich

„no dobra teraz tylko zadzwoń do drzwi, to nic takiego, prosta rzecz.
Ta ... co ja sobie wmawiam.
Boże i po co ja sie zgodziłam przyjść na te urodziny?”
- Ewa
Z takimi czarnymi myślami stała pod drzwiami dobre 10 minut, gdy nagle tak nieoczekiwanie ...
--Proszę pani czy coś sie stało? Proszę sie odezwać. Proszę panią ??
Ewka usłyszała piękny męski głos który mówił do niej, dziewczyna wywnioskowała że właściciel tego głosu się o nią martwi. Odwracając się powoli ujrzała twarz przystojnego ciemnowłosego chłopaka z psem przy nodze.
” zaraz to przecież Mango,
Jezu czy ja tak zawsze musze tak głupio wpadać na właściciela tego psa??”
- Ewa

******
******
******

a w następnym odcinku o
* urodzinach Magdy
* Ewie i Piotrze
* zmianie



Ewi Smolarek

komentarze [12]


Po drogach,
bezdrożach,
polami i szosą
Wędrować przed siebie
gdzie oczy poniosą...




...Święta...
komentarze [5]

Z Okazji Świąt Wielkiej Nocy życzę Wam :) :
Wesołego zająca, co śmieje się bez końca.
Szczerbatego barana, co beczy od rana.
Zdrowia, szczęścia humoru dobrego
a, przy tym wszystkim stołu bogatego.
Mokrego dyngusa, smacznego jajka.
I niech, te święta będą jak bajka
A przede wszystkim udanego uciekania…
w dniu "wielkiego lania". :D
Miłości wiecznej, drogi tylko mlecznej
Świąt w szczęście owocnych
Życzy kurczaczek wielkanocny :*




PS notka napisana, tylko ją przepisać musze więc jakoś na dniach powinna się pojawić.

Ewi Smolarek

komentarze [5]


Po drogach,
bezdrożach,
polami i szosą
Wędrować przed siebie
gdzie oczy poniosą...




nowa notka już 15 z koleii :D
komentarze [8]

- Klaudia ja już tak dłużej nie pociągnę – zapłakana Ewka wpadła w ramiona koleżanki, gdy ta tylko uchyliła jej drzwi swego domostwa
- Ale co sie dzieje kochana – zapytała się tulącej do siebie dziewczyny
- Wspomnienia, Piotr, Paweł i jego pocałunek – wymamrotała bez składu i ładu Ewka. W miedzy czasie Klaudia pomogła jej ściągnąć zewnętrzne odzienie i zaprowadziła ja do swego pokoju dając mamie znak żeby nie pytała i poprosiła ją o słodką herbatę z cytryną

- no Ewuniu mów co się dzieje, powiedz co cię przytłacza będzie lepiej – Klaudia powiedziała koleżance która zna od przedszkola
- Klaudia ja już nie potrafię być tamtą Ewką, pomóż zapomnieć - błagalnym głosem wypowiedziała te dwa ostatnie słowa
- będzie dobrze skarbie, będzie dobrze -mówiąc to tuliła do siebie zapłakaną dziewczynę
- Klaudia ja tak nie mogę wrócić do domu – mówiąc to wyciągnęła chusteczki i no wiecie
- Ewa ty się chyba źle czujesz jeśli myślisz że w takim stanie wypuściłabym Cie do domu. Wskakuj do łóżka i sie prześlij a ja zobaczę co z tą herbatą dla ciebie

Karolina specjalnie zwlekając z przyniesieniem herbaty dla Swej koleżanki by ta usnęła weszła do pokoju i widząc smacznie śpiącą przyjaciółkę usiadła na bujanym fotelu który znajdował się koło łóżka na którym spała Ewka i sidząć tak przyglądając się dziewczynie zaczęła rozmyślać o Ewce, jej przeszłości teraźniejszości. Myślała o tym co się dziś wydarzyło co tak mogło nią wstrząsnąć, bo od tak dawna dziewczyny w takim stanie nie widziała
” słodka Ty moja, żebym mogła cofnąc czas nie dopuścic do tamtego wydarzenia ... eh....

Niewiarygodne że znam sie z Ewą już 12 lat... i zawsze razem. Szkoda że nie trafiłysmy przynajmniej do jednej szkoły ale cóż życie bywa brutalne
za 4 tyg będa jej 18 urodziny nie wyobrażam sobie zeby ten dzien na dzisiejszy dzień spędziął radosnie. Wogóle nie wyobrażam sobie tego co ona przeżyła i to jak się z tego wylizała. Dobrze ze potrafi jeszcze ufac, a to że ma Jarka naprawde musi dla niej dużo znaczyć.
A ten cały Paweł, bo chyba tak powiedziała jak do mnie wpadła to musi być szuja, chociaż przeciez go nei znam, wiem że on jest z tej klasy w której była przez ostatni tydzień. Musimy coś z tym zrobić, z nim bo za 2 tygodnie idzie z tamtą klasa na dyskotekę ...”


i tak 3 godziny przesiedziała wpatrując się w śpiącą Ewkę, aż ta się obudziła
-Dzień dobry Klauduś – przywitałą sie Ewa przy okazji się rozciągając
- i co wyspałaś się Ewciu – mówiąc to posłała jej promienny uśmiech odganiając złe mysli od siebie
- tak, dziękuję. To ja już bedę się zbierac
-ale Ewa może porozmawiamy o tym co się wydarzyło, będzie Ci lepiej – zaproponowała koleżance Klaudia

Z ociąganiem jakby się zastanawiała – no dobrze – i przez kolejne 30 minut opowiadała o spotkaniu z Jarkiem, o nocy spędzonej u niego, o rozmowie z Jarkową mamą, o Mango i jego właścicielu, o rozmowie z Pawłem i jego pocałunku i na koniec o monologu wygłoszonym w jego stronę. Kończąc swe tyrady – no i tak znalazłam sie tu. No a teraz to ja już pójdę

- Mamo wróciłam - zakomunikowała Ewka
- dobrze córuś i ajk było ? - zapytał Ewkę matka
- bardzo fajny film był, później kolacja u Jarka w domu, następnie rozmowy z nim w łóżku – mówiąc to matka na te słowa się lekko skrzywiła ale nic nie powiedział co o tym sądzi, za wiele potyczek na tym polu miały by znów od nowa je rozpocząć – naprawde fajnie było- nie zrażona miną matki ciągnęła dalej – n a teraz pójdę się pouczyć chemii i biologii
- córuś masz ferie daj sobie spokój masz na to jeszcze 2 tygodnie wolnego
- dobrze to aj idę do kompa, porozmawiam na gg, dodam notkę na bloga



Ewka weszłą na gadulca podłaczyła się do Kuby i prowadzili niezobowiązująca niczym rozmowę, by zapomnieć przeszło przez myśl Ewli
W tym samym czasie gdy Ewka tuliła sie do Klaudii, nad swoim postępowaniem zastanawiał się Paweł.
Postanowił sie zmienić
” nie będę traktowac dziewczyn tak jak traktowałem
przeprosze Ewkę, ale nie odpuszczę chce tych miekkich ust dla siebie, tylko dla siebie

Mówi się przeciwności sie przyciągają, że kto się czubi ten się lubie - oj żeby u meni tak było. Tak bardzo che Ewowych ust... jeszcze takich ust nie spotkałem”


pierwszy tydzień Ferii mijał powoli az do chwili telefonu, który dostała Ewka od...


Ewi Smolarek

komentarze [8]


Po drogach,
bezdrożach,
polami i szosą
Wędrować przed siebie
gdzie oczy poniosą...




ROZDZIAł XIV
komentarze [1]

Paweł wstrząśnięty zachowaniem Ewki, jak rybka wyciągnięta z wody zaczął poruszać ustami nie wydający przy tym żadnego dźwięku.
” no ale przecież ....” i tu jego mysli się urwały, po czym podszedł do dziewczyny i wyszeptał jej pare słów, które tak bardzo raniły duszę młodej kobiety.
Zraniona, jak małe zwierzątko spojrzała w oczy „oprawcy” z takim wyrzutem że serce zatwardziałego Casanovy ruszyło, nie było już kamieniem jak dotychczas
”Boże co ja najlepszego zrobiłem, Sebastian ... Jarek oni mnie zabiją ...
nie aj sobie sam krzywdę wyrządziłem, te jej oczy bardziej ranią niż najmocniejszy policzek”


- wiedz jedno: nie znasz mnie, mojej przeszłości, nie jestem dziwką, a jeśli chodzi ci o Jarka i jak to stwierdziłeś „moja upojna noc” z moim kochankiem, faktycznie była upojna. Szczególnie dla dziewczyny która wcześniej była dziewicą i po tej upojnej nocy nadal nią jest – wygłosiła przemowę Ewka, ale na tym nie poprzestała – pewnie zastanawiasz się dlaczego się tak zachowałam gdy jeden z najprzystojniejszych -widząc jego twarz, a raczej minę pawła gdy powiedziała o najprzystojniejszym – tak uważam że jesteś jednym z najprzystojniejszych chłopców jakich miałam okazję poznać – a po chwili dodała jeszcze - i najbardziej zadufanym w sobie. Ale wracając do tematu. Wiesz dlaczego tak sie zachowałam jak się zachowałam gdy mnie pocałowałes na siłe ? -- widzać pytające spojrzenie, szeptem wręcz poruszeniem warg powiedziała – PRÓBA GWAŁTU
Dla Pawła to był krzyk nie żaden szept, teraz już wiedział dlaczego ona ta jego wybranka ... nie ona nie może być jego wybranką serca, ona jest jego kaprysem ... Ale teraz po tej informacji czy zechce ją zdobyć tylko by zaspokoić swoją żądzę by mieć wszytko i spełnić swój jakże głupi kolejny kaprys??

Po tych słowach wsiadła do nadjeżdżającego autobusu ze złami w oczach i mocnym postanowieniem
” nie moge teraz wrócić do domu, nie w takim stanie...
oni nie wiedzą i się nei dowiedzą „



Ewi Smolarek

komentarze [1]


Po drogach,
bezdrożach,
polami i szosą
Wędrować przed siebie
gdzie oczy poniosą...




ROZDZIAł XIII
komentarze [11]


-piesku a gdzie Twój właściciel, kto śmiał takie cudo zostawić samemu sobie – mówiąc to Ewa przyklękła przy najlepszym przyjacielu człowieka i poczochrała go po głowie i pod mordką
-Mango tu jesteś – tu zwrócił się do osoby która kucała przy jego czworonogu – nie sądziłem że będzie się tak zachowywać, że bedzie po pani skakac – tu dopiero spojrzał na kobietę i rozpoznał w niej Ewkę, jego Ewkę – O Ewa!! Jak miło Cię spotkać
-Cześć Paweł – z przymusem na ustach powitała chłopaka ”dlaczego ja zawsze musze wpadać an Ciebie”(mysli Ewki) - co tam słychac? - zagadneła chłopaka
- a świetnie jest. Co raz bliżej do spełnienia mojego marzenia – a po chwili dodał tak ciszo że tylko osoba która potrafi czytać z ruchu warg mogłaby odczytać jeszcze pare słów - ...moje pragnienie, cel którym jesteś Ty
- a no to super. A wiesz swoją drogą masz bardzo fajnego psa
- mieszaniec, do tego nie mój tylko Meg (tak Paweł nazywa siostrę) nie chciałem jej budzić, żeby wyprowadziła psa ... tak słodko spała, zresztą i tak musiałbym z nią iść ... a tak mogę sobie to i owo przemyśleć – odpowiedział, a raczej opowiedział o sobie i siostrze Paweł
- Też prawda na świeżym powietrzu i jak jest taki lekki mróz jak teraz to się najlepiej myśli – po tych słowach nastąpiła jakże krępująca chwila, którą przerwał Paweł

- to co może odprowadzimy cię na przystanek razem z Mango (Ewka nie mieszka w Przemyślu) – pytając patrzył wymownie w oczy Ewki, w której to oczach widział taki błysk inny niż u tych dziewczyn z którymi się spotykał
”ona nie ma ani grama makijażu na sobie, hmm ciekawe ... dawno czegoś takiego u lasek nie widziałem. O a jednak nie ... Jezu ale to seksowne nie no nie mogę na to patrzeć” - Paweł odwrócił wzrok od malującej usta dziewczyny.
Po skończonej czynności:
- to co może juz pójdziemy Cię odprowadzić a nie bedziemy tak stać jak te dwa słupy ? - z „grzecznoscią” zapytał Paweł, który po wypowiedzeniu formułki z odprowadzaniem nie spuszczł wzroku z dziewczyny.

I pomaszerowali przed siebie z plączącymi się pod nogami szczeniakiem
Gdy dotarli na przystanek, każde z nich po odbytej rozmowie układało sobie mysli
”hmm ... nie jest taki zły, jakoś rozmowa się kręci, fakt że o szkole ale jednak...
gdyby nie to że Casanowa z niego, ehh głupie szczęście,
zezowate szczęście”
- takie myśli przelatywały przez głowę Ewki, natomiast Pawła mysli były całkiem inne, a może podobne?
(to to już czytający sam musi ocenić)
” Ciekawa ta dziewczyna, jakoś się z nią rozmawiało, widać coś sobą reprezentuje, to nie pusta laska, ale i tak będzie moja”

Przerywając myśli obojga Ewka stwierdziła że za chwile będzie mieć autobus, dokładnie za 10 minut.
Te dziesięć minut dla obojga było kamieniem milowym w ich znajomości.
Kamień ten miał zaważyć na ich przyszłych stosunkach.
Przez pierwsze 3 minuty patrzyli sobie w oczy, a później tak nieoczekiwanie...


upokorzona do granic możliwości odeszła nie wypowiedziawszy słowa. Tak po prostu odwróciła sie i odeszła by spokojnie przeczekać te 5 minut dzielące ją od autobusu ... i ukoić nerwy.


a my... a my jesteśmy jak te liscie... wolni na wietrze


~*~*~

rozdział niestety bedzie w kawałkach nie mam zbytnio czasu wszystkiego przepisać na raz, ale zapewnić mogęw że jest tego trochę i przez ferie postaram się nadrobic ten czas w krórym niczego nie dodawałam
i nadrobić czas po feriach bo może być ciężko z dodawaniem notek

teraz od przysżłej notki powiadamiam tylko tych co skomentują poprzednią notkę (czyli zostawiając komentarz pod tą notką zostaniesz powiadamiony o następnym rozdziale)

powiadomie później braciszek sie dobija do kompa oczywiście

Ewi Smolarek

komentarze [11]


Po drogach,
bezdrożach,
polami i szosą
Wędrować przed siebie
gdzie oczy poniosą...